Oszukany ramen
Do przygotowania tego przepisu potrzebne będą:
- bulion drobiowy
- mięso mielone wołowe/wołowo-wieprzowe
- jajka
- pierożki gyoza
- edamame
- pak choi
- szczypiorek/dymka
- makaron do ramenu
- sos sojowy
- wino mirin
- sos ostrygowy
- sos rybny
- pasta miso
- pasta gochujang
- imbir
- czosnek
Zgodnie z tytułem wpisu, nie oczekujcie tutaj ramenu idealnego, zgodnego ze sztuką kulinarną. Wszystko w tym przepisie powstało na oko i od samego początku były małe wpadki. Postanowiłam jednak zamieścić ten wpis, aby Wam pokazać, że w gotowaniu głównie chodzi o dobrą zabawę i pyszny smak, niż o idealne wykonanie przepisu.
Zaczynamy!
- Jajka wyjmijcie wcześniej z lodówki, aby nabrały temperatury pokojowej (jeżeli nie wyjmiecie jak ja, to nic się nie stanie, będzie wymagało to tylko większej „intuicji”),
- Jajka polecam delikatnie nakłuć – pomaga to w ich obraniu,
- Do gotującej wody wrzucacie jajka i gotujecie je w zależności od rozmiaru i temperatury. Małe jajka, które zdążyły nabrać temperatury pokojowej: około pięciu i pół minuty. Przy większych jajkach zwiększamy czas: sześć, do sześciu i pół minuty. W moim przypadku: jajka z lodówki, zastosowałam zasadę „na oko” i gotowałam pięć minut i pięćdziesiąt sekund. Wyszły delikatnie za miękkie (jajka powinny mieć ścięte białko i delikatnie płynne żółtko). Jeżeli użyjecie jajek prosto z lodówki, polecam zwiększyć czas do tych sześciu minut, może chwilę dłużej (pierwsza wpadka),
- W czasie gotowania jajek, przygotujcie sobie miskę z lodowatą wodą (najlepiej dodać kilka kostek lodu),
- Gdy jajka się ugotują, przełóżcie je do przygotowanej wody i zostawcie na 5 minut. Jest to idealny czas na przygotowanie marynaty: sos sojowy, wino mirin, imbir, czosnek, szczypiorek. W małym garnku/miseczce wymieszajcie sos sojowy i mirin, a następnie dodajcie ząbek czosnku, imbir i szczypiorek. Sosu sojowego i wina mirin mniej więcej po równo, jeden ząbek czosnku, imbir i szczypiorek do smaku,
- Teraz zaczyna się moja „ukochana” czynność, czyli obieranie jajek do ramenu. Nie będę ukrywać, jest z tym trochę zabawy. Jeżeli znacie jakieś triki, które ułatwiają ten proces – śmiało dajcie znać w komenatrzu. Jajka bardzo delikatnie obieracie ze skorupki (pomaga obieranie w zimnej wodzie), a następnie umieszczacie je w przygotowanej marynacie. W moim przypadku jajka marynowały się tylko na czas przygotowania pozostałych składników (w idealnym świecie marynujecie od 6 do 8 godzin w lodówce).

- Następny krok: na rozgrzaną patelnie wrzucacie niewielką ilość mięsa mielonego. Gdy mięso nabierze koloru, dodajecie odrobinę sosu sojowego i pasty miso. Całość mieszacie do połączenia składników i usmażenia mięsa.

- Kolejny krok to przygotowanie bulionu. Do swojego przepisu użyłam bulionu drobiowego (okazał się być strasznie słodki, kolejna wpadka),
- Podgrzewacie bulion (w moim przypadku przecedzony rosół). Gdy bulion się podgrzewa, możecie przystąpić do stworzenia pasty,
- Do przygotowania pasty potrzebne będą: pasta miso, sos sojowy, pasta gochujang, sos ostrygowy, sos rybny. Pamiętajcie, że na początek lepiej dodać mniejsze ilości składników i doprawić podczas gotowania, niż mieć przesolony lub za ostry ramen,
- Podstawa to pasta miso, ja do swojego przepisu użyłam 4-5 sporych łyżek (jak wspominałam wcześniej – miałam słodki bulion), pół łyżeczki pasty gochujang. Sosu sojowego, ostrygowego i rybnego – na oko. Całość wymieszajcie, do uzyskania gładkiej konsystencji, a następnie dodajcie do bulionu i gotujcie do momentu połączenia się smaków.
- Jeżeli uznacie, że smak jest zbyt delikatny, doprawcie według własnego uznania.

- Ostatni krok przygotowania przepisu to podgrzanie pierożków gyoza, edamame, makaronu do ramenu oraz przygotowanie kapusty pak choi. W moim przypadku użyłam gotowych pierogów i gotowego makaronu,
- Do gotującej wody wrzucacie edamame i gotujecie 2-3 minuty. Wyciągacie z wody. Wodę w garnku zostawiacie. Gdy woda ponownie się zagotuje, wrzucacie pierożki gyoza – gotujecie 2-3 minuty. Wyciągacie z wody. Dokładnie to samo robicie z makaronem.
- Kapustę pak choi sparzacie gorącą wodą, zostawiacie dosłownie na minutę i wyciągacie (ja wykorzystałam dwa listki).

- Całość układacie do miski/głębokiego talerza, zaczynając od makaronu, a następnie dookoła makaronu układacie dodatki

- Zalewacie bulionem, ozdabiacie szczypiorkiem/dymką i gotowe. Smacznego!
